![]() (Death Metal) Rok wydania: 2009 Kraj: USA Label: Nuclear Blast Records Recenzent: Rimmön Moja ocena: 9/10 |
SUFFOCATION Blood Oath Dobrą okazją do odświeżenia sobie ostatniego materiału Suffocation jest nadchodzący wielkimi krokami - ich koncert. "Blood Oath" to jeden potężny walec i bezpardonowy atak na jelita słuchacza. Już od pierwszej sekundy przyjmujemy na uszy dużą dawkę decybeli bez żadnych wstępów, intr i pierdolenia na tematy około-muzyczne. Zdecydowanie ciężko, chamsko i bez ceregieli. Czasami można żałować braku dłuższych wstawek potęgujących klimat ale ostatecznie - nie taka miała być specyfika tego krążka. Główną jego cechą jest technicznie-brutalny rozpierdol i nie wiele ponadto. Może nie do końca tego się spodziewałem ale do "Blood Oath" podeszłem z dystansem. Album jest wręcz nazbyt spójny. Nie doświadczyłem tak spontanicznego i agresywnego ciągania po trotuarze jak w przypadku poprzedniego materiału. Nie powiem jednak, że nie jest oryginalnie, czy wręcz trochę old-schoolowo. Te cechy były jak najbardziej porządane w tym wypadku a kto, jak nie Suffocation wie jak to się robi "po staremu"? To co dewastuje w tym materiale najbardziej to siermiężna rytmika przetykana wzlotami na wyższe progi gitary czy nawet w rejony solowe. Perkusja jest tu katem lecz zwykle zostaje w cieniu. Ciężar został przerzucony na niskie gitary, które niejednokrotnie, krocząc w miejscu, starają się upierdolić nam łeb. Nie znajduję tu następców zacnych "Bind Torture Kill" czy "Entrails Of You" ale nie mogę narzekać na nudę. Kiedy pogodzę się z faktem łagodniejszych wokali Franka Mullena czy też brakiem tak charakterystycznych kompozycji to dojdę do wniosku, że ten krążek i tak potrafi przestawić szczękę i tak. Nie robi już tego z takim wyczuciem ale legenda zobowiązuje. "Blood Oath" to materiał wysoko ponad przeciętną. Ba, jest to materiał wyśmienity i zjadliwy do ostatniego kawałka. Szkoda tylko, że nie z takim smakiem jak poprzednik. Mimo wszystko, polecam! Lista utworów:
|
||


